Zapisanie się na kurs językowy lub kupienie książki z kursem języka to niekoniecznie najefektywniejszy sposób na jego naukę. Mamy przecież rok 2015 i w internecie jest mnóstwo narzędzi, które mogą nam ten proces przyspieszyć. Skorzystajmy z nich.

Opierając się na moim doświadczeniu z hiszpańskim, przedstawię Wam dzisiaj kilka sposobów, dzięki którym można się nauczyć języka obcego nie wychodząc nawet z domu.

W poprzednim artykule wyjaśniłem ogólnie co jest najważniejsze podczas nauki języka obcego. Przypomnę, były to:

  1. Jak najgłębsza immersja językowa;
  2. Pobudzanie wszystkich "zmysłów" jednocześnie (czytanie, słuchanie, pisanie, mówienie);
  3. Nauka poprzez naszą własną intuicję, a nie wg. sztywnych ram programowych naszego kursu / nauczyciela.

Jakimi materiałami i narzędziami możemy sobie pomóc w dzisiejszych internetowych czasach, aby to osiągnąć? Przedstawię Wam te, z których korzystałem podczas swojej nauki hiszpańskiego (wiele z nich można jednak zastosować też do innych języków, jak np. francuski czy chiński).


1. Wideo, czyli filmy i filmiki

Oglądanie filmów to jedna z moich ulubionych metod nauki języka, niekoniecznie jednak w tym najskuteczniejsza. Świetnie sprawdzi się na początku, gdy chcemy się osłuchać z językiem i nauczyć jego wymowy. Nie tylko wtedy jednak: obejrzenie raz na jakiś czas filmu w danym języku nietylko jest przyjemne (jeśli lubimy oglądać filmy oczywiście), ale też pozwoli nam na utrwalenie w pamięci danego języka, zapobiegając jego zapomnieniu.

Pamiętajmy jednak by nie opierać swojej nauki tylko na oglądaniu filmów - bo skończymy w momencie, gdy być może będziemy rozumieli co inni do nas mówią, ale za grosz nie będziemy mogli na to odpowiedzieć (blokada w komunikacji).

1a. Filmy pełnometrażowe

Lubisz godzinami oglądać filmy i/lub seriale? Super. Przerzuć się na filmy w języku hiszpańskim!

  • Nie znasz takich? Wejdź na Filmweb i szukaj filmów z krajem Hiszpania.
  • Możesz też skorzystać z gotowych list dobrych filmów w danym języku, po prostu odpowiednio ich szukając - przykład nr 1, przykład nr 2.
  • Świetne wskazówki jak właściwie uczyć się języka z filmów znajdziemy także tutaj. W skrócie: ogranicz do minimum korzystanie z napisów.
  • Dobrą metodą jest też oglądanie tych filmów, które widzieliśmy już kiedyś wcześniej. Wtedy brak napisów nie będzie nam przeszkadzał, bo mniej więcej i tak będziemy wiedzieli o co chodzi.

1a. YouTube

Na YouTube'ie możemy znaleźć dziesiątki filmów do nauki języka hiszpańskiego (wystarczy w wyszukiwarce wpisać "learn spanish"). Większość z nich jest jednak w języku angielskim, więc konieczna będzie chociaż podstawowa jego znajomosć.

Sam osobiście uczyłem się z kursu Learn Spanish with Culture Alley. Gorąco go polecam. Podstawy hiszpańskiej gramatyki załapiemy z nim po zaledwie 1-2 godzinach (każda lekcja to 10-minutowy filmik). Nauczymy się też wymowy, a także kilku ciekawostek o hiszpańskiej kulturze.

Jeśli podstawy mamy już za sobą, warto poszukać innych filmików w tym języku, niekoniecznie służących tylko do jego nauki. Znajdźmy po prostu coś, co nas interesuje i zarazem prowadzone jest w danym języku. Przykładowo, jeśli lubimy podróże, poszukajmy hiszpańskich filmów lub videoblogów na YT o tej tematyce.

Ciekawym kanałem jest też Easy Languages, na którym możemy znaleźć krótkie wywiady z najzwyklejszymi ludźmi na ulicach, którym zadawane są pytania typu "Co byś chciał dostać na prezent?", "Co sprawia że jesteś szczęśliwy?", "Czego byś nigdy nikomu nie pożyczył?". Przykład z playlistą Easy Spanish poniżej.

1b. Yabla.com

Yabla to wg. mnie kapitalny serwis do nauki języków. Przykładowo dla języka hiszpańskiego możemy znaleźć w nim kilkaset krótkich (tj. 5-20 minutowych) najróżniejszych filmików. Są to nietylko pojedyncze lekcje z kursów, ale też hiszpańskie reklamy telewizyjne, teledyski, fragmenty filmów dokumentalnych, seriali, filmy o gotowaniu czy najzwyklejsze rozmówki.

yabla.com w działaniu

Każdy z tych filmików posiada idealnie do siebie zsynchronizowane napisy w dwóch językach: tym którego się uczymy (w moim przypadku: hiszpański) oraz angielskim. Oba wyświetlane są naraz podczas odtwarzania, ale jeśli chcemy, możemy je w dowolnej chwili schować. Odtwarzanie możemy w dowolnej chwili wstrzymać i przewinąć do poprzedniego/następnego napisu. Jest nawet funkcja spowalniająca tempo odtwarzania do 50%. Świetnie sprawdzi się na początku naszej przygody z językiem, gdy tempo mówienia przez osoby na filmiku jest zbyt szybkie. Z kolei gdy nie rozumiemy jakiegoś słówka, możemy je kliknąć [w napisach]. Spowoduje to spauzowanie filmu i natychmiastowe wyświetlenie definicji i tłumaczenia danego hasła, które wybraliśmy.

Serwis polecam obecnie wszystkim: początkującym; tym co chcą się dalej rozwinąć; jak i tym co chcą sobie język przypomnieć. Niestety pełen dostęp do bazy filmów jest płatny (~40 zł / miesiąc). Myślę, że to bardzo niewiele, w porównaniu z np. kwotą, którą niektórzy wydają na swoje kursy w szkołach językowych ;)


2. Audio, czyli radio i podcasty

Chcielibyśmy mieć to samo co w przypadku filmów, ale nie chce nam się cały czas patrzeć w ekran monitora, lub chcemy po prostu pouczyć się języka ze słuchawek podczas naszej drogi do pracy lub szkoły? Wrzućmy sobie na telefon jakieś hiszpańskie podcasty.

Przykłady:


3. Tekst, czyli prasa i blogi

Codziennie rano/wieczorem poświęcamy godzinę lub więcej na przeglądanie ostatniej prasy lub scrollując facebooka? Dodajmy do tego przeczytanie paru artykułów w wybranym przez nas języku. Najlepiej jest znaleźć po prostu dla siebie blogi, które nas interesują. Pomóc w tym mogą strony takie jak poniżej:

W moim przypadku uzbierałem sobie nawet kilka blogów prowadzonych przez podróżników, których poznałem po drodze. Z tą różnicą, że prowadzone są w języku hiszpańskim - więc nie dość, że czytam to co mnie interesuje i normalnie bym to czytał także w języku polskim/angielskim, to jeszcze szkolę w międzyczasie swój hiszpański =)

3a. Wtyczka lingua.ly

Podczas lektury stron w języku nam obcym zapewne notorycznie będziemy zaglądać do słownika. Z ratunkiem przychodzi rozszerzenie do przeglądarki lingua.ly. Mając je włączone, wystarczy, że podczas czytania strony w języku obcym dwa razy klikniemy lewym przyciskiem myszki jakieś słowo - a od razu wyskoczy nam popup z jego znaczeniem, synonimami, przykładami użycia jak i gotowym tłumaczeniem całego fragmentu, w jakim znaleźliśmy to słowo. Koniec z czytaniem artykułów przełączając się co chwilę ALT-TABem do podstrony ze słownikiem - teraz możemy te teksty po prostu czytać i chłonąć! ;)

lingua.ly w działaniu

3b. Dobry słownik

Gdyby jednak tłumaczenia z lingua.ly nam nie wystarczały, wypadałoby znaleźć sobie jakiś dobry słownik dla danego języka. Poprzez "dobry" mam tu na myśli taki słownik, który:

  • od razu wyświetli nam tłumaczenie danej frazy po jej wpisaniu;
  • ma wsparcie dla wymowy (najlepiej, jeśli wymowa audio będzie nam odtwarzana od razu przy wyświetleniu hasła);
  • dla każdego hasła posiada kilka przykładów jego użycia, a także powiązanych z nim związków frazeologicznych oraz synonimów;
  • opcjonalnie, ma także wsparcie dla gramatyki.

Wszystkie powyższe myślniki sprawiają, że łatwiej nam jest utrwalić dane hasło poprzez skojarzenia. Jeśli nie zapamiętamy dosłownego tłumaczenia lub definicji, to może przypomni nam się je dzięki przykładowym zdaniom lub dźwiękowi audio, który nam został w pamięci?

Przykłady "dobrych" słowników:

3c. Fiszki

Od lat najlepszą dla mnie metodą nauki słownictwa są fiszki. Na czym ona dokładnie polega? Wyobraźmy sobie stos karteczek, gdzie na każdej z jednej strony mamy podane jakieś słowo do nauki (np. "a dog"), a z drugiej strony jego tłumaczenie ("pies"). Kolejno bierzemy do ręki po jednej z karteczek. Jeśli potrafimy przetłumaczyć napisane na niej słowo, odkładamy ją do osobnego stosu pt. "te już umiem". Jeśli nie znamy lub nie pamiętamy danego hasła, odwracamy karteczkę na drugą stronę przypominając sobie jego tłumaczenie, a później wkładamy ją na tył stosu, z karteczkami które zostały nam jeszcze na ręce. Sprawi to, że tą karteczkę będziemy musieli jeszcze conajmniej raz powtórzyć.

Komu się chce jednak pisać wszystkie te słówka ręcznie na kartkach, a później nosić je ze sobą? No właśnie, raczej nikomu. Niestety, w internecie przez długi czas ciężko było mi znaleźć dobry zagraniczny serwis, który by implementował te funkcje. Znalazłem kilka z hiszpańskimi fiszkami, ale obsługiwały tylko jeden kierunek nauki (hiszpański -> angielski), przez co nie dało się z nich uczyć słówek na odwrót (angielski -> hiszpański).

Na ratunek przychodzi serwis fiszkoteka.pl. Posiada wszystkie funkcje jakie potrzebne nam są przy nauce fiszek. Posiada nawet wsparcie dla automatycznej wymowy audio. Ponadto, nie musimy tych fiszek pisać samemu, bo w fiszkotece znajdziemy już kilkadziesiąt gotowych i sporego rozmiaru zestawów fiszek dla niemal każdego języka, którego chcielibyśmy się uczyć - wystarczy poszukać. Fiszek możemy uczyć się z przeglądarki jak i z naszego telefonu poprzez osobną aplikację. Jak dla mnie, bajka - dzięki temu każde poranne 30-minutowe patrzenie przez okno w tramwaju mogłem przemienić w naukę nowych słówek.

4. "Pawlikowska na językach"

Razem z Yabla i Fiszkoteką, jest to trzecia główna rzecz, którą polecam każdemu przy nauce języka. Książki Pawlikowskiej z serii "Pawlikowska na językach" oznaczyłbym jako najlepszą pomoc do nauki języka od podstaw. Osobiście korzystałem z około sześciu dobrych podręczników do nauki języka hiszpańskiego, ale książka Pawlikowskiej zostawiła wszystkie pozostałe daleko w tyle!

Wszystko to dzięki świetnej i prostej metodzie, którą opracowała autorka. Cały podręcznik to w sumie nic innego jak zbiór wielu różnych, kolejno coraz bardziej rozbudowanych zdań w danym języku. Na przykład:

- hamburger.
- dwa hamburgery.
- jestem głodny.
- zjadłbym hamburgera.
- a ty byś coś zjadł?
- dopiero co jadłem.
- a za pół godziny byś coś zjadł?
- tak, wtedy bym zjadł.
- ok, to zjemy wtedy.

Czytając książkę, zawsze patrzymy na jej lewą i prawą stronę. Po lewej stronie znajdziemy te zdania wypisane kolejno w języku polskim, a po prawej ich tłumaczenia w języku, którego się uczymy. Podczas lektury, korzystamy z linijki, którą przykrywamy tłumaczenia tych zdań na stronie prawej (wtedy dane zdanie widzimy tylko po stronie lewej - w języku polskim). Następnie przechodząc kolejno zdanie po zdaniu, staramy się je sami kolejno zrozumieć, a następnie przetłumaczyć z polskiego na język obcy, ewentualnie później sprawdzając, czy zrobiliśmy to poprawnie.

Metodę tą uznaję za kapitalną i odróżniająca się od innych podręczników, bo nie tylko pozwala nam na naukę języka i zapoznawanie się z jego gramatyką i słownictwem poprzez jego słuchanie i czytanie, ale także symuluje u nas "zmysł mowy" - bo otrzymujemy kolejno coraz bardziej rozbudowane zdania po polsku, które sami chcielibyśmy tak na prawdę powiedzieć i sami na podstawie naszych poprzednich zdań i skojarzeń musimy je przetłumaczyć na język obcy. Do książki dołączona jest też płyta CD, jeśli ktoś miałby problem z wymową.

Miałem szczęście, bo książkę tą dostałem od znajomej dosłownie parę dni przed moim wyjazdem (Ola, dziękuję) i przerobiłem jej znaczną część właśnie na drodze do Hiszpanii. Gdyby nie to, jestem pewien, że miałbym znacznie większe problemy z moim hiszpańskim na początku mojej przygody. To właśnie ta książka "odblokowała" moją blokadę w mówieniu, którą miałem po zbyt częstym oglądaniu filmów i słuchaniu podcastów i zbyt rzadkich rozmowach z innymi.


4. Żywa konwersacja, czyli native speakerzy

Wideo, audio, teksty - to wszystko pozwoli nam na jednak naukę języka w sposób "bierny". Nauczymy się go rozumieć, czytać i słuchać. Jeśli chcemy się jednak nim posługiwać biegle, musimy także w nim swobodnie mówić. Cwiczenia w kursach jak i książka Pawlikowskiej mogą nam pomóc, ale nic nie będzie tak skuteczne, jak najzwyklejsza rozmowa z innym człowiekiem w tymże języku.

Najprostszym rozwiązaniem byłoby wykupienie godzin na indywidualną rozmowę z nauczycielem lub native speakerem. Indywidualne lekcje sporo jednak kosztują. Jak to ominąć?

4a. Language Exchange clubs

Postarajmy się znaleźć inne osoby w naszym rejonie, które mowią swobodnie w danym języku. Jeśli mieszkamy w jakimś większym mieście, np. Poznań, Wrocław, Gdańsk, Warszawa czy Kraków, to na pewno znaleźć w nim możemy liczną grupę pod nazwą "Language Exchange Club". Na facebooku pełna jest ona zwykle ogłoszeń typu "Chętnie porozmawiałbym z kimś w j. niemieckim, w zamian chętnie podszkolę w języku angielskim, polskim lub nauczę gry na gitarze".

Bardzo często organizowane są też spotkania, typu "Spanish language meeting", gdzie znaleźć możemy m. in. osoby pochodzące z Hiszpanii czy Ameryki Płd.; nauczycieli i inne osoby mówiące biegle w tym języku, jak i początkujących, chcących się w nim podszkolić. Cel spotkania jest zwykle prosty: rozmawiać tylko w danym języku i jak najlepiej się przy tym bawić.

4b. Platformy internetowe

Gdy jednak nie mamy w pobliżu takich osób, albo grafik tych spotkań niebardzo nam odpowiada, są też alternatywy. Sięgnijmy znów do naszego kochanego internetu ;) Obecnie znaleźć możemy w nim kilka portali wymiany językowej, na których zwykle możemy:

  • znaleźć partnera do rozmowy w danym języku,
  • rozwiązywać ćwiczenia (np. "opisz obrazek"), a następnie udostępniać nasze rozwiązanie publicznie innym do oceny,
  • poprawiać ćwiczenia rozwiązane przez innych, np. w języku, w którym my jesteśmy już mocno zaawansowani.

Przykładowe serwisy poświęcone wymianie językowej:

W moim przypadku, udało mi się na Skype'ie umówić z osobami z Hiszpanii i Meksyku, z którymi mogłem porozmawiać sobie po hiszpańsku, wzamian za podszkolenie ich angielskiego. Pamiętajcie jednak o różnych strefach czasowych - z osobą z Meksyku bardzo ciężko było mi znaleźć wspólny moment, bo gdy ona chciała rozmawiać, ja już zwykle szedłem spać =(


5. Zgłębiaj samemu, czego jesteś ciekaw

Pamiętajmy też, aby samemu się aktywizować podczas nauki języka. Jeśli przez długi czas w czytanych/oglądanych przez nas materiałach napotykamy podobny koncept (np. czas przyszły, tryb rozkazujący albo jakieś przyimki/zaimki), który już prawie rozumiemy, ale nie wiemy jeszcze dokładnie co nim kieruje - postarajmy się go zrozumieć, wertując przez źródła informacji, które posiadamy. W sieci możemy znaleźć ciekawe artykuły, które często wyjaśnią dany koncept znacznie lepiej niż niejeden podręcznik. Oto parę linków z zakładek, które zachowałem podczas swojej nauki:


Powyższe i poniższe linki pokazują, że sposobów na naukę języka jest dzisiaj całe mnóstwo. Macie lepsze? Udostępnijcie innym w komentarzach =)

Powiązane linki